Studio Warner Bros oraz stacja ABC, które są producentem serialu „V”, podjęło decyzję o przerwaniu na dwa tygodnie zdjęć do serialu. Choć wśród widzów oczekujących na ten tytuł pojawiło się zmartwienie to Warner Bros wszystkich uspokaja.
Co najważniejsze to fakt, że decyzja o przerwaniu zdjęć nie wpłynie na plan emisji „V” na antenie ABC. Stacja ustaliła datę premiery na 3 listopada i w tym roku na pewno wyświetli sześć odcinków nowego serialu.
Warner Bros nie chce zbytnio komentować całej sytuacji, ale nie ukrywa że zdjęcia przerwano, by dopracować scenariusz do kolejnych epizodów. – Mamy tę przewagę, że nasz serial ma premierę dopiero w listopadzie. Dlatego też chcemy maksymalnie wykorzystać kreatywność scenarzystów i dostarczyć widzom jak najlepszy serial – mówi rzecznik producentów.
Nieoficjalnie wiadomo, że studio nie było zadowolone z poziomu niektórych odcinków. Tutaj najlepszym wyznacznikiem tego jak ma wyglądać „V” jest pilot serialu, który wyświetlono przy okazji tegorocznego Comic-Con. Pierwsza odsłona serialu, którą zobaczymy 3 listopada zebrała bowiem masę pochlebnych opinii i recenzji.
Studio, które ma zamiar emitować serial „V” w październiku na kanale ABC, poinformowało, że dwutygodniowa przerwa jest niczym innym, jak daniem scenarzystom szansy na twórcze odświeżenie, co w niczym nie zagrozi dacie późniejszej premiery.
Jednak blog pewnego fana, znany jako Ilana’s „V” Page, twierdzi, że jest w tym coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Związek Amerykańskich Pisarzy, jak pisze, słyszał o sporze między Warner Bros. a twórcą oryginalnego „V”, Kennethem Johnsonem na temat tego, czy Johnson będzie miał udział w nowej serii, czy nie.
- Jedno z moich najbardziej wiarygodnych źródeł właśnie mnie poinformowało, że Związek Pisarzy debatuje nad tym, czy „V” kręcony dla ABC to remake,- powiada. – Zgodnie z informacjami mojego źródła Warner Bros. twierdzi obecnie, ze „V” dla ABC to nie jest remake. Innymi słowy WB miałby odwołać wszystko, co powiedział o ponownym napisaniu oryginalnego ‘V.’
Strona Ilany ma słuszność: toczy się dyskusja o tym, czy obecny „V” jest remake’em, jak twierdzi WGA, ale nie ma to nic wspólnego z przerwą w produkcji. Są problemy ze scenariuszami niektórych odcinków i scenarzyści potrzebują po prostu trochę czasu, by ich dopracować.
Jednak w tym samym czasie Johnson mówi, że chciałby, aby jego nazwisko pozostało w serialu, choć sam nic nie może zrobić, skoro mocą arbitrażu nie włączono go w ten projekt, który całkowicie wymknął mu się z rąk. Warner Bros., jak się zdaje, twierdzi, że nowy projekt, którego gwiazdami są Elizabeth Mitchell i Morena Baccarin, jest tak odmienny od serialu z 1980 stworzonego przez Johnsona, że nie ma co identyfikować go z oryginałem. Skreślając nazwisko Johnsona z serialu, studio chce uniknąć jakichkolwiek zobowiązań wobec niego.
Johnson nie chce wdawać się w szczegóły ingerencji WGA, ponieważ sprawa wciąż jest w toku, potwierdza jednak, ze będzie potrzebny arbitraż.
Warner Bros. i ABC w przeszłości nazwali nowy „V” remake’em serialu Johnsona, także w obu wywiadach i na kwietniowym Comic-Con w San Diego.
Hollywood zna takie historie od dawna. Prawie dziesięć lat temu wytwórnia Fox udzieliła pozwolenia na przetworzenie serii „Harsh Realm” w „The X-Files” Chrisa Cartera, i usunęła wszelkie odniesienia do komiksu, na którym bazował. Fox przegrał później spór i musiał przywrócić nazwiska oryginalnych twórców, choć skasowano serial, nim do tego doszło.





