|► NEWS » FlashBack dolewa Oliwy do Ognia ! «
Oczekując na jakiekolwiek oficjalne info o przyszłości V, powinniśmy chyba zacząć spekulacje na temat tego, co chcielibyśmy ujrzeć w trzecim sezonie tego serialu. Twórcy zostali postawieni pod ścianą odnośnie produkcji drugiej serii. Najpierw przesunięto premierę, potem obcięto ilość odcinków do dziesięciu. Pewnym jest fakt, że nie mieli szans pokazać nam wszystkiego, co chcieli. Musieli się streszczać i zapomnieć o wielu wątkach. Niewątpliwie w finale przedstawili ich część, np. Projekt Aries, czy chociażby zniknięcie Hobbesa. Jeżeli trzeci sezon dojdzie do skutku, to będziemy świadkami niesamowitego rozwoju postaci, na które do tej pory narzekaliśmy. Co zatem powinno się wydarzyć w trzecim sezonie?
Inność V
Błogość dana ludzkości przez Amy na pewno nie jest trwała i musi być okresowo powtarzana. Przykładem tego jest Tyler. Działanie błogości było chwilowe. Niektórzy zapewne mogliby się jej opierać, tak samo jak Przybysze, którzy przeciwstawiali się Annie. Widać także było, że jest to coś więcej niż manipulowanie ludzkimi umysłami. Można się od tego uchronić, chowając się w bunkrach. Sama błogość wygląda jak coś w rodzaju radioaktywnego opadu. Statki oświetlają zgromadzonych pod nimi ludzi. Nie ma to też pewnie wielkiego zasięgu i choć nie zostało to nam pokazane, to jestem pewien, że w miejscach dostatecznie oddalonych od statków, błogość nie działa. W takim wypadku te, które wiszą nad naszą planetą są po to, aby zwiększyć zasięg i zmanipulować cały świat.
Sama Amy jest dość charakterystyczną postacią, która narobi jeszcze wiele szumu wokół siebie. Jest nieposkromiona i nieobliczalna. Z zimną krwią zabiła swego ojca. Jedyną władzę ma nad nią Anna. Jednak Amy rośnie w zastraszającym tempie. Jeżeli nie zostanie to powstrzymane, to z całą pewnością będzie w stanie przeciwstawić się przybranej matce, a co za tym idzie, Anna straci kontrolę nad ludzkością. Jest też inne wyjście z tej sytuacji. Rozwój córki Valerie, może przebiec w taki sposób, że w końcu umrze ona śmiercią naturalną. Cieszyłbym się gdyby dorosła wersja Amy przybrała wygląd swojej biologicznej matki – Valerie.
Będąc już przy jaszczurczych kobietach, to trzeba tu wspomnieć o nowym wcieleniu Lisy. Jest najczystszą postacią zła. Jest zimna i obojętna. Bez pytania wykonuje polecenia matki. Tak samo, jak Joshua dał jej wspomnienia prawdziwej Lisy, tak samo może je usunąć. Dalszy proces uzbrojenia w pamięć i przeżycia jej pierwszej wersji, równałby się z jej zastąpieniem. Wtedy Lisa, uwięziona w lochach stałaby się zbędna. Nie wyobrażam sobie dwóch takich samych postaci w dwóch różnych miejscach. Sama aktorka dzięki temu zabiegowi ma szerokie pole do popisu. Może grać dobrą i złą. Jedna będzie chciała opuścić więzienie i zemścić się na matce. Druga, widząc przejawy ludzkich uczuć Anny, mogłaby zachować się tak samo jak ona względem Diany. Widząc słabość matki, starałaby się ją zdetronizować. Sama Lisa v2.0 jest na tyle złą postacią, że jej działania byłyby zdecydowane i pozbawione wyrzutów sumienia. Kierowałaby się tylko dobrem swojego ludu, tak jak Anna w pierwszym sezonie.
REKLAMA
.
Zemsta Zabójcy
Zostając jeszcze przy postaciach na statku, wypadałoby wspomnieć o Dianie. Zginęła z rąk (ogona) własnej córki. Tym samym odeszła, zostawiając po sobie jedynie dobre wrażenie. Nie mieliśmy okazji zobaczyć jej złego oblicza. Z wielu dialogów mogliśmy wywnioskować, że przeszła tą samą drogę co Anna. Chciała zawładnąć nad ludzkością, jednak napotkała po drodze uczucia, które przyswoiła. Niektóre były słabością, ale odnalazła wśród nich te, które dają siłę, dzięki temu przetrwała 15 lat niewoli. Jestem pewien, że jest złą postacią, choć byliśmy świadkami czegoś innego.
Marcus to chodząca zagadka. Został nam przedstawiony jako wierny poddany Anny, potem jako sługa Diany, której śmierć widział, po czym chciał zginąć za swoją nieposłuszność i zdradę. Został jednak oszczędzony, ale pojawia się pytanie, czy nie będzie tym, który mógłby pomóc w zamordowaniu Anny. Czy ostatecznie widząc, że staje się ona podobna do swojej matki, nie pozostanie przy jej boku, do samego końca?
Jak wcześniej wspomniałem, Anna przechodzi tą samą drogę co jej matka. Objawia nam się analogia. Chęć zawładnięcia nad ludzkością, przyswojenie ludzkich emocji, posiadanie córki, która widząc słabość matki, może to wykorzystać i przejąć po niej tron.
Wiadomo, że pierwotnym planem Anny było skrzyżowanie ludzi i Przybyszów. Sama generacja mieszańców chyba niczym się nie różni od dziecka Ryana i Valerie. Więc jeżeli był to błąd, albo moje złe rozumowanie, to nie wiem czemu Anna uważała je za zagrożenie. Czy coś się zmieniło przez te kilka odcinków. W sumie V jest dla mnie tak dobrze ułożone, że wpadki zdarzają się niesamowicie rzadko. Niepokoi jedynie fakt, że mieszaniec, czyli Amy może dać ludziom błogość. Nie jestem pewien skąd wiedziała o tej umiejętności, jak się u niej objawiła. Czy Anna ją tego nauczyła? Wydaje mi się to nieco niedorzeczne, kiedy jedynym jej planem wobec Amy było jej zabicie. Przedtem wykorzystywała ją do manipulowania Ryanem. Sam odcinek, w którym na pokład statku ściągnięto ludzką dziewczynkę był swoistym przedłużeniem życia hybrydy, której umiejętność stała się swoistym ubezpieczeniem od śmierci. O tym także nieco szerzej wkrótce.
Mitologia kontra Legendy
Przychodzącą mi do głowy teorią, która dotyczy życia obok siebie ludzi i Przybyszów, jest to, że być może jaszczury szybciej wyewoluowały, jednak na Ziemi nie miały dla siebie miejsca, bo ludzie stanowili większą społeczność, zatem wyruszyły szukać miejsca we Wszechświecie, gdzie będą mogły żyć. Reszta jaszczurów, której się to nie udało, została na naszej planecie, wskutek czego pojawiły się legendy o smokach, czczenie Tawaret w starożytnym Egipcie i masa innych mitów i opowieści. Być może teraz wrócili na Ziemię, z której pochodzą, jednak przez tysiąclecia przygotowywali się do jej opanowania, a teraz byli gotowi i nadszedł czas, żeby to ludzie byli tym mniej liczącym się gatunkiem.
Chad Decker, to postać, która zawisła na granicy ludzie-Przybysze. Choć wcześniej byłem za jego uśmierceniem, tak teraz uważam, że Anna może obrócić wszystko na swoją korzyść. Jest też na tyle mądra, żeby nie zabijać człowieka, który jest teraz prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną osobą na świecie. Już samo jego zniknięcie mogłoby spowodować niepokoje wśród ludzi, przez wzgląd na jego powiązanie z osobą królowej Przybyszów. Zapewne odgrywałby rolę Mesjasza niosącego ludziom dobre wieści. Robiąc, to co robił przez cały pierwszy sezon.
Powrót wielkiej Floty
Schodząc nareszcie na Ziemię, pojawia nam się jeden z najważniejszych elementów zaprezentowanych w finale. Mianowicie Projekt Aries. Owiany wielką tajemnicą, skrywany w podziemiach miasta, posiadający ściśle kontrolowanych członków. Szokiem było przedstawienie przełożonego Erici – Paula jako jednego z tych dobrych. Przez cały czas można było odnieść kompletnie inne wrażenie. Zatem ilu pozostało takich, którzy przystąpią do walki? Zapewne ma to globalny zasięg. Nie może być tak, że siły są zgromadzone w jednym kraju, którym na nieszczęście jest USA. Nie spodobałoby mi się też ponowne przedstawienie Ameryki jako obrońców uciśnionych. V takie nie jest. Widmo wojny jest wyraźne i niemal pewne. Jednak czy ludzie są w stanie wygrać ze świetnie uzbrojonymi żołnierzami Przybyszów. Czy członkowie Projektu Aries wiedzą o pozostałych statkach w ilości ponad pół tysiąca, wiszących nad Ziemią? Wielokrotnie było powtarzane, że wojna totalna nie wchodzi w grę. Jednak czy w zaistniałej sytuacji pozostaje jakiś wybór? Ludzkość została zapędzona w róg, która z braku innych opcji musi zaatakować.
Niewyczerpalny Potencjał V
Jak w tym wszystkim odnajdzie się Erica? Jej mąż zginął, Hobbes, z którym sypiała zniknął, Jack został poddany działaniu błogości, a syn, pomimo wielu jej starań, przeszedł na stronę Przybyszów. Evans jeszcze nie wie o jego śmierci. To mógłby być dla niej nokautujący cios. Jednak jest na tyle silną postacią, że potrafiłaby to obrócić w swoje efektywniejsze działanie, poparte gniewem i chęcią zemsty. Nasuwa się tu oczywiście myśl, że jej postępowanie mogłoby doprowadzić do jej śmierci, co mogłoby być świetnym i ostatecznym zakończeniem serialu.
Hobbes, który stał się ulubieńcem zdecydowanej większości widzów V, w finale nie odegrał żadnej roli. Po prostu zniknął. Szkoda byłoby zaniechać jego wątku. Dlaczego zniknął? Czy to wyrzuty sumienia, po nawiązaniu z Ericą bliskich stosunków, jednocześnie mając w pamięci swoją ukochaną Sarę, która żyje i może gdzieś tam być, spowodowały ucieczkę? Może powodem był najzwyczajniejszy strach. Wątpię, żeby Kyle był członkiem Projektu Aries. Przez wiele lat działał nieświadomie na korzyść Przybyszów, był przez nich wynajmowany do trudnych zadań i opłacany. Nie życzyłbym sobie, żeby miłość odegrała znaczącą rolę w trzecim sezonie. Po drugim, to byłoby niedopuszczalne. Po prostu nie ma na nią miejsca, a sam Hobbes mógłby stracić fanów.
REKLAMA
.
Następną postacią jest Jack. Poddał się błogości. Kto wie, czy jego wiara nie zostanie zniszczona. Pomimo przeciwności, jakimi byli Przybysze, wierzył w Boga. Kiedy inni oddawali hołd kosmitom, ten wygłaszał kazania, które miały ich od tego odwieść. Co jeżeli stanie się wyznawcą Przybyszów? Może będzie prowadził nowy kościół czczący ich. Jeżeli miałoby być inaczej, to jestem pewien, że byłby świetnym materiałem na badanie ludzkiej duszy, która tak fascynuje Annę, a której wątek został nieco zaniedbany.
Co do postaci, które zginęły, to wierzę, że zginęły ostatecznie. Po prostu nie widzę ich powrotu, co byłoby już dużym przegięciem. Kto oglądał serial Heroes wie, kiedy należy uśmiercić postać, a kiedy pozwolić jej jeszcze wrócić z zaświatów.
Podsumowując, uważam, że materiał na V nie został wyczerpany. Pozostaje nam czekać na zbliżający się wielkimi krokami WonderCom, a następnie może nawet na ComicCon i decyzję. Będzie trzeci sezon, albo nie będzie. Wierzę, że gdyby ostatecznie powstał, to w moim osobistym rankingu (i nie boję się tego napisać) wyprzedziłby Lost. Chciałbym też, żeby nie zakończył się happy endem, żeby ostatnie sekundy serialu ukazywały Annę, stojącą przy oknie statku, uśmiechająca się pod nosem i triumfującą nad pokonanym światem, tak jak robiła to w finałach obu serii.
autor: FlashBack
Polecamy również:
Zobac...
Takie...
Zaled...
Podziel się na:








„Przychodzącą mi do głowy teorią, która dotyczy życia obok siebie ludzi i Przybyszów, jest to, że być może jaszczury szybciej wyewoluowały, jednak na Ziemi nie miały dla siebie miejsca, bo ludzie stanowili większą społeczność, zatem wyruszyły szukać miejsca we Wszechświecie, gdzie będą mogły żyć. Reszta jaszczurów, której się to nie udało, została na naszej planecie, wskutek czego pojawiły się legendy ”
Ta koncepcja zakładałaby, że tylko na Ziemi istnieje życie. Wg tego, co pokazano w V – jaszczury rozwijały się na innej planecie i tam osiągnęły swój stopień technologii, która im pozwoliła na detekcję życia na innych planetach – padło na Ziemię, więc zaczęły podstawiać zaskórowane jaszczury pomiędzy ludzi i zbierać najcenniejsze części DNA ludzkie. W tym czasie niektóre jaszczury tak przywiązały się do ludzi, że stały się sojusznikami ludzi. Zaskórowanie przeniknęło do ich gadziej natury i zaczęły odczuwać emocje. Wierzenia w smoki to pewnie już magiczne wierzenia i legendy, które są aktualne do dziś, nie wiem czy ma to związek z jaszczurami z V:)
„Sama generacja mieszańców chyba niczym się nie różni od dziecka Ryana i Valerie. Więc jeżeli był to błąd, albo moje złe rozumowanie, to nie wiem czemu Anna uważała je za zagrożenie. ”
Uważała je za zagrożenie, ponieważ jeszcze wtedy nie wiedziała, że błogość rozwiąże problem z niemożnością oddzielenia duszy od ciała ludzkiego i wyabstrahowania emocji ludzkich. Emocje stanowią największe zagrożenie dla Anny, dlatego w trzecim sezonie będzie pewnie głównie operowała emocjami i błogością jako najmocniejszymi narzędziami przeciwko ludzkości. Poza tym: Amy jest dosyć nietypowym mieszańcem – została poddana licznym testom, które znacząco uodporniły jej system immunologiczny. Dlatego ma tak dużą siłę w przekazie błogości, u innych mieszańców mogłoby to być szczątkowe. Poza tym Amy była wychowywana przez Annę, karmiona przez nią, więc jakieś wzorce zachowania przejęła bezpośrednio od Anny. Inne mieszańce mogłyby być kontrolowane tylko przez błogość. Amy stanowi typowy przykład mieszańca tylko ze względu na pewną proporcję cech gadzich i ludzkich, ale jest udoskonaloną wersją hybrydy.
Artykol piersza klasa.Bardzo mi sie podoba.Ja sama juz od kilku dni wyszukoje info na temat 3 sezonu..Choc nieogladalam klasyku ten wspolczesny wydaje mi sie fenomenem wsrod filmow SAINT-FICTION i o ufoludkach.Nawet tasiemce poszly w odstawke…
Nierozumiem amerykanow dlaczgo posrod nich ten serial niecieszyl sie na poczatku popularnoscia.No tak oni wola cos w rodzaju smipsonow
no nic zostaje nam trzymac kciuki z calej pary i oczekiwac na najnowsze odcinki….
pozdrawiam wszytkich pokojowych zawsze
Rewelacyjny artykulik. Na bank powstanie trzeci sezon. Też oglądałem stare V i zgadzam sie z szaritem, że Amy to odpowiednik Elizabeth w oryginale. Oj jak Amy podrośnie bedzie wredna suczka
uważam, że materiał na V nie został jeszcze wyczerpany jak pisze FlashBack. Świetne foty macie. Anna ryczy przed Królową! he he
Nie wiem czy oglądałeś „stare”V ale tam Elizabeth odpowiedniczka Amy ma wielką moc i ogromny wpływ na innych co jest świetnie pokazane w drugim sezonie.Tu Joshua na rozkaz Anny podał Amy manipulacją dna przyśpieszonym wzroście niewykluczone że użył też dna z jaja Anny co może tłumaczyć fakt że ona też potrafi dać błogość,zresztą zrobiły to wspólnie.Na pewno byłoby dobrze gdyby Amy ewoluowała w strone Elizabeth ale co zrobią scenarzyści nie wiadomo.