|► WYWIAD » ZMIENIŁA V NA ZAWSZE «
Zła, niebezpieczna, nieprzewidywalna! Okropny, czarny charakter oryginalnego V. Postać mrożąca krew w żyłach. Jedyna i niekwestionowana - Królowa V we własnej osobie. Nie bez powodu nadano jej taki tytuł. W oczach fanów uchodzi za Madonnę serialu V. Co zatem pokaże w nowym sezonie? Jakie szykuje niespodzianki?
W tę niepowtarzalną rolę wcieliła się prawie 27 lat temu amerykańska gwiazda telewizji Jane Badler. Przez te wszystkie lata, Jane Badler występowała także w wielu innych programach i znanych produkcjach telewizyjnych takich jak „Mission Impossible” i „Falcon Crest”. Obecnie śpiewa (ma bardzo przyjemny, wspaniały głos) i nadal pojawia się w telewizji. Ostatnio w Australii zrobiło się o niej głośno za sprawą roli Diany w znanej na całym świecie operze mydlanej „Sąsiedzi”.
Nie wiemy dokładnie na którym miejscu w gatunku kina science-fiction Diana plasuje się w szeregach złoczyńców z kosmosu , ale nie ulega wątpliwości, że jej udział w „V” przeszedł do historii telewizji. Dlaczego? Była pierwszą kobietą która na oczach milionów amerykanów zjadła żywego szczura. „V” był swego czasu także pierwszym serialem który przyciągnął przed telewizory największą widownię w dziejach. Minęło 27 lat od światowej premiery oryginalnego „V” a ona powraca do roli która jest dla niej jakby stworzona. I nadal pozostaje w świetnej formie!
„Gdy podczas Comic-Con 2010 świat obeszła pierwsza wiadomość o powrocie Diany do remake „V” uznaliśmy, że to dobry czas na rozmowę telefoniczną z Jane Badler. Chcieliśmy porozmawiać o oryginalnym V oraz nowej roli jaką szykują współcześni producenci”- podaje innsmouthfreepress.com
Abyśmy mogli osiągnąć pełne i jasne zrozumienie, publikujemy najciekawsze fragmenty specjalnego wywiadu. Przeprowadziła go w sierpniu 2010 roku redaktorka Silvia Moreno-Garcia która prywatnie przyznała, że jest wielbicielem „V”. Przeczytajcie koniecznie!
Silvia Moreno-Garcia: Pamiętam, kiedy oglądałam jeden z epizodów „Mission Impossible„, w którym śpiewałaś. Jestem ciekawa czy było to nagranie z taśmy czy to był twój prawdziwy głos?
Jane Badler: No wiesz co? [śmiech] Nie, to ja śpiewałam. I nadal śpiewam. Kończę właśnie prace nad drugim studyjnym albumem.
Silvia Moreno-Garcia: Kiedy zobaczyłam to na Twojej stronie MySpace, pomyślałam, że śpiewanie jest dla ciebie bardzo ważne. Do tej pory nie zdawałam sobie z tego sprawy.
Jane Badler: Okazuje się, że potrafię i mogę śpiewać – bo śpiew to po aktorstwie moja druga pasja. Gdy dorastałam grałam na różnych instrumentach i śpiewałam w kilku zespołach młodzieżowych. Mogłem kiedyś zostać piosenkarką. Miałam pewne propozycje. Jednak ostatecznie postawiłam na aktorstwo. Teraz łączę ze sobą te dwie pasje.
Silvia Moreno-Garcia: Co spowodowało, że powróciłaś do muzyki?
Jane Badler: To zabawne. Na studiach śpiewałam w klubach, a później przestałam robić cokolwiek w tym kierunku. Może, osiem lat temu, postanowiłam odświeżyć stare znajomości. Próbowałam dostać się do jazzu i zaczęłam śpiewać w klubach jazzowych. Założyłam własny kabaret. Potem dołączyłam do zespołu o nazwie „Sir” i tak się zaczęło. Wydałam mój pierwszy album a jesienią ukaże się drugi. Teraz, tutaj w Australii pracuję przy serialu „Sąsiedzi”.
Silvia Moreno-Garcia: Ten drugi album, nazywa się Tears Again. Czy możesz mi powiedzieć coś na jego temat?
Jane Badler: Pierwszy z nich został nazwany Devil Has My. To było o kobiecie społeczeństwa, która żyje w rezydencji i te dziwne, seksualne obsesje i jej upadek. Ten album jest bardziej hołdem dla opery mydlanej. Zrobiłem wiele oper mydlanych. Brałam udział w tak wielu spektaklach i serialach i poznałam tak wielu ludzi. Tak, ten album jest bardziej o wszystkim, co szalone, spontaniczne który utrzymuje formę zabawy życiem i radości jaka z niego powinna wypływać.
Silvia Moreno-Garcia: Jakie masz teraz marzenia? Co chciałabyś jeszcze zrobić ?
Jane Badler: Cóż, myślę, że to zabawne gdy mnie pytasz o takie sprawy. To chyba coś, czego po prostu nie wiem. Zrobiłam w swoim życiu bardzo wiele. Byłam głównym aktorem w teatrze na Northwestern University i zawsze myślałam w ten sposób- to co chcę robić. Pamiętam, kiedy ukończyłam studia, wyjechałam do Nowego Jorku i powiedziałam sama z siebie: „Mam zamiar zostać aktorką” i to było to! Moja matka była bardzo przerażona, bo mieszka w New Hampshire. Uważała, że sobie nie poradzę.
Silvia Moreno-Garcia: Jak ważna była dla Ciebie rola Diany w V ?
Jane Badler: Tak, to jest rola, która zawsze będzie moją najlepszą rolą. To szalone. Patrzę na to teraz z perspektywy czasu, to niewyobrażalne doświadczenie. Pamiętam gdy zostałam zaproszona na panel V. Znajdowały się tam ogromne ekrany-telebimy i pokazali wszystkie te odcinki V z lat 80-tych. w których odegrałam kluczową rolę. Ja po prostu nie mogłem w to uwierzyć, patrząc na siebie na tych wielkich ekranach. Czułam się jak dziecko. Byłam wzruszona. Szok! [śmiech].
Silvia Moreno-Garcia: Co sądzisz o nowym V ?
Jane Badler: Naprawdę, wiele się zmieniło. V jest tak stare. Myślę jednak, że nie ma nowego V. To jest nadal to samo. Ta literka połączyła ze sobą tak wielu fanów. To już kilka pokoleń. I nie wiem tylko czy to nowe V ma taki sam wpływ na widzów jak dawniej, ponieważ stare V było tak nowatorskie jak na tamte czasy, miało bardzo silny emocjonalny wpływ na ludzi i wciąż jak widać ma. To V jest nieco bardziej subtelne. Oni włożyli wiele pracy w pozyskaniu wspaniałych, młodych i zdolnych aktorów a scenarzyści wiele pracy przy skryptach. Jest to udany projekt w nowej jakości telewizji. Myślę jednak, że nowe V w przeciwieństwie do klasyka będzie wolno pozyskiwać widza. Oni potrzebują jeszcze kilku zmian i trochę czasu aby V stało się coraz bardziej popularne.
Silvia Moreno-Garcia: Słyszałam pogłoski, że twój powrót do nowego V ma być ogromnym wydarzeniem medialnym? Powiesz nam coś na ten temat?
Jane Badler: Cóż, jak teraz rozmawiamy, nadal nie wiem co się święci. To coś, co jest w trakcie opracowania przez scenarzystów i producentów. Z pewnością coś wisi w powietrzu. W przyszłym tygodniu ruszam do Vancouver to wszystkiego się dowiem. Jestem pewna, że widzowie nie powinni być zawiedzeni. To w końcu V. [ śmiech ]
Silvia Moreno-Garcia: Czy jesteś zaskoczona zainteresowaniem fanów? Istnieje Facebook o nazwie „Help Get Jane Badler on V ABC„, a wszyscy ostatnio rozmawiają o Tobie?
Jane Badler: Wiem! [Śmiech] Mój Boże! Myślę, że widzowie są jak kibice i są prawdziwym powodem dla którego wracam do V. Tylko dlaczego biorą pod uwagę właśnie mnie? Mam wrażenie, że fanom w nowym V brakuje bardzo czarnego charakteru jakim Diana była w oryginale. Naprawdę czuję mimo wszystko, że nowi twórcy V chcieli oddzielić, rozgraniczyć stare V od nowego show – to moje własne uczucia – i zrobić nowy V, który był świeży. Nie sądzę, że władze współczesnego V były zainteresowane przywracaniem starych członków obsady. Wydaje się jednak, że ludzie naprawdę kierowali te wszystkie prośby do stacji ABC abym chociaż to ja wróciła z powrotem. Jestem im wdzięczna.
Silvia Moreno-Garcia:Wielu się spiera o to, który V jest lepszy. A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Jane Badler: Oryginalny serial był dziełem sztuki, jest to klasyka. Głównie sposób, w jaki został nakręcony. Scenariusz, muzyka no i Kenneth Johnson na czele. Kiedy Kenny dowiedział się, że powstanie remake V był mile zaskoczony ale zdawał sobie sprawę, że nigdy nie powtórzy sukcesu oryginału. Było na ten temat wiele nieporozumień o prawa do scenariusza. Nie będę w tej rozmowie o tym wspominać bo nie chcę. Na pytanie które V jest lepsze już chyba odpowiedziałam. Klasyczne zawsze będzie bliskie mojemu sercu. Coś tam po sobie pozostawiłam. Myślę, że zmieniłam V na zawsze a ono mnie.
Silvia Moreno-Garcia: Z opinii fanów serialu na całym świecie wnioskuję, że nowe V powinno iść bardziej w kierunku pierwowzoru. Uważasz, że to dobry pomysł?
Jane Badler: Zdecydowanie tak. Myślę, że w przeciwieństwie do tego, co robi teraz Anna, moja dawna bohaterka Diana była bezpośrednia i raczej impulsywnie okazywała swoje emocje. To sprawiało, że widzowie szybko akceptowali moją rolę. Dlatego uważam, że ostatni odcinek pierwszego sezonu V był taki świetny bo w końcu Anna pękła. Przestała udawać. Pokazała swoje prawdziwe oblicze. Na tym powinni się teraz skupić w nadchodzącym sezonie. Powinno być więcej emocji. Natomiast w nowym V najbardziej kocham to, co robią z ludzką skórą. Tego brakowało w klasyku. Teraz ta skóra jest powiązana z ludzkimi emocjami. To niezwykły pomysł scenarzystów. Starsza wersja serialu była bardziej jednowymiarowa. Tu mamy kilka wspaniałych wątków które można nieźle rozbudować.
Silvia Moreno-Garcia: Jaka była Twoja ulubiona scena w oryginalnym V?
Jane Badler: Było ich wiele. Najbardziej jednak lubiłam sceny konwersacji z Juliet (Faye Grant). To były bardzo silne sceny. Myślę, że gdy je kręciliśmy byłam wtedy szczególnie zaangażowana. Czasem wpadałam w zakłopotanie kiedy scenarzyści przynosili mi skrypty abym się z nimi zapoznała. Czułam, że to okrutne grać tak zimną i bezwzględną bohaterkę. Potem mi się to spodobało. Nie wiem dlaczego. Oczywiście najtrudniejszą sceną okazała się ta gdzie był wielki chomik [śmiech]. To było bardzo czasochłonne. Zajęło to chyba dwa dni. Obecnie można zrobić taki specjalny efekt w godzinę, ale wtedy, to trwało dłużej i było tak nowatorskie. Tak, kocham tę scenę. Trzymając go chodziłam i mówiłam dookoła, a potem mała przekąska. [śmiech]
Silvia Moreno-Garcia: Tak, w oryginalnym V to głównie Ty zawsze jadłaś dziwne rzeczy takie jak: robaki, myszy, szczury, ptaki. I zostało chyba tak do dzisiaj?
Jane Badler: [śmiech]Całkowicie! Ostatnio brałam udział w jednym z odcinków w programie Jace Hall Show. I nie wiem czy on to specjalnie zaplanował, bo Jace jest jednym z twórców nowego V. Posiada internetowe show Jace Hall Show. Jeśli wejdziesz na YouTube, zobaczysz mnie jeszcze raz gdy zjadam mysz w stylu Diana 2009. [śmiech] To niesamowite. Nagraliśmy ten filmik kiedy byłem w Los Angeles.
Silvia Moreno-Garcia: Myślę, że czasem aktorzy przypominają w życiu postacie które grają. Nie jest to oczywiście regułą. Czy istnieją podobieństwa między Tobą a Diana?
Jane Badler: Myślę, że chyba jestem jej przeciwieństwem. Jestem całkiem inna. Być może jedyną rzeczą która mnie z nią łączy to mam ogromną wytrwałość i jestem ambitna. Ale ja nie chce zdominować świata. Jednak w moich fantazjach czasem wyobrażam sobie jak fajnie byłobyć Diana.
Silvia Moreno-Garcia: Wygląda na to, że teraz jesteś bardziej aktywna niż w ciągu ostatnich kilku lat. Czy zrobiłaś sobie przerwę, aby skupić się na rodzinie i teraz robisz więcej projektów?
Jane Badler: Miałem kilka trudnych lat. Jako aktorka i jako matka. Nie chciałam zrobić sobie takiej przerwy. Nigdzie także nie podróżowałam. Dokonałam słusznego wyboru. Poświęciłam się rodzinie. Mam dzieci które w rezultacie zostały wychowane w tradycyjnej rodzinie. Ale nigdy nie przestałam grać i śpiewać. Tyle, że istniał ogromny zastój bo w tym trybie macierzyństwa i dzieci nie potrafiłam skupić się na karierze. Pracowałam, ale nie dużo. Teraz gdy moje dzieci kończą szkoły i wkrótce się usamodzielnią mogę spokojnie poświęcić się pracy. Myślę, że to dziwne, nagle uświadamiam sobie, że jest jeszcze tak dużo do zrobienia. To niesamowite.
Silvia Moreno-Garcia: Co ci się tak podoba w gatunku science fiction?
Jane Badler: Głównie brak granic rzeczywistości. Nowe technologie i nieograniczone możliwości. Ten gatunek zajmuje się tematem codzienności: nauki, pracy, moralności i miłości. Jeśli zostanie to powiązane ze sobą i zrobione dobrze, to rezultat może być intrygujący.
Silvia Moreno-Garcia: Dziękuję Ci za rozmowę. Za czas jaki nam poświęciłaś. Na dzisiaj to już wszystkie pytania. Mam nadzieję, że miło będzie Ci się pracowało na planie nowego V a my cieszymy się, że cię znowu będziemy oglądać co tydzień.
Jane Badler: [Śmiech] Co za historia! [Znów śmiech] Dwadzieścia siedem lat później znów na planie V. Byłoby to dobre opowiadanie!
Polecamy również:
Jeden…
W ser…
Witaj…
Podziel się na:



gdzieś czytałam, że ona będzie ponoć bardzo łagodna i już nie taka sama jak w klasycznym V. w każdym razie czekam z niecierpliwością na drugi sezon. świetna strona o V, dopracowana w szczegółach. pozdrawiam.
ona jest ponadczasowa. pokaże na co ją stać. to będzie najlepszy sezon V. odliczam codziennie dni do premiery. Masz rację Orion- mało się o niej w Polsce mówi a szkoda, bo aktorka niezwykła i ma to coś w sobie co przykuwa uwagę.
pozdro dla super fanów Jane Badler.
diablica z niej:)
śledzę Wasz serwis jakiś czas. niekiedy bardzo mnie irytują te niektóre newsy. jednak ogólnie czytając to, co publikujecie-zgadzam się z Wami.nie należę do grupy -bardzo „młodzi” więc pamiętam oryginalny V. jego klasyka była i jest na tyle współczesna(wbrew opinii krytyków i laików), że producenci postanowili zatrudnić Jane Badler to projektu. zastanawiałem się wraz z żoną czy w końcu Jane pojawi się w serialu.ze strony fanów jak i naszej nie było to może zaskoczeniem ale raczej satysfakcją. Dlaczego? wchodząc na różne fora dyskusyjne zauważyłem, że o tej aktorce w ogóle się nie pisze gdy porusza się temat V. teraz będzie pewno o niej bardzo głośno. z mojej strony uważam, że macie rację twierdząc, że jest Madonną tego serialu.
Niczym ikona tyle lat siedzi w naszych głowach gdy tylko wspominamy starsze V i te niesamowite sceny gdy jadła szczury albo załatwiała porachunki z ruchem oporu .
No trochę się rozpisałem dzisiaj ale generalnie zachęcam tych którzy jej nie poznali do zwrócenia na jej postać uwagi.tylko szkoda, że oficjalnie w Polsce nigdy nie pokazali oryginalnego V. Byłaby to prawdziwa uczta dla weteranów. pozdrawiamy fanów!
zajebisty wywiadzik.w sumie powiem szczerze, że nie zdawałem sobie do tej pory sprawy, że to tak kluczowa postać i tak ważna. nie jest za młoda ale ma to coś i mam nadzieję, że pokarze „rogi” w drugim sezonie
ukłony w kierunku Waszej strony! czuć fanów z oddali!
Niesamowita kobieta